Strona główna > Dla rodziców > Pierwszy lot
start pauza brama

Pierwszy lot

Autor: Patrycja Morcinek
Czyta Patrycja Morcinek

 

   W niewielkiej wiosce zwanej Kololadnią, która słynie ze swych niezwykłych barw, mieszka nietoperz Daniel. Wszystkie jaskinie w jego krainie mają niesamowite kolory. Nigdy się nie powtarzają - albo ktoś ma ciemniejszy odcień czerwieni albo domalowane niebieskie kropki. Nie da się znaleźć dwóch tak samo pomalowanych mieszkań.

   Daniel ma w swoim pokoju okno, dzięki któremu widzi doskonale całą wioskę. Przy nim właśnie często przesiaduje i marzy, a ma on tylko jedno marzenie - chce nauczyć się latać. Byłoby to dla niego wielkie ułatwienie, gdyż wszyscy członkowie z jego rodziny nie mieli z tym problemu. Mały nietoperz chce stać się po prostu samodzielny. Co noc wspina się na kryształową skałę, która znajduje się niedaleko jego domku. Macha swoimi skrzydełkami, ale nic mu nie wychodzi. Nigdy dotąd nie nauczył się latać, ale nauczył się za to dobrze wspinać. Niestety nie zwraca nawet na to uwagi, bo nie taki jest cel. 

   Pewnego razu mały nietoperz poczuł, że jego działanie nie ma sensu. Myślał, że jest inny i gorszy od rodziny. Spakował więc swoje rzeczy i uciekł. Był zrozpaczony. Nie przemyślał jednak wszystkiego. W jego plecaku było pożywienie wystarczające tylko na kilka nocy; kolorowe skarpetki; komiks Batmana oraz czerwona peleryna.

Daniel długo błądził po lesie, nie wiedząc gdzie ma się udać. W dodatku powoli zbliżał się dzień, a on zrobił się senny. Postanowił więc zdrzemnąć się na największym Dębie w okolicy. Nie musiał nawet używać skrzydełek, aby tam się dostać, gdyż był świetnym wspinaczem. 

Po krótkim śnie mały nietoperz postanowił ruszyć dalej w drogę. Nie było to dla niego łatwe. Z każdym krokiem zostawiał za sobą niesamowicie kolorowe domki. Myślał sobie: Czy kiedykolwiek zobaczę jeszcze te różowe paski na ścianie? A te żółto fioletowe kropki? - myślał, myślał i myślał.. Aż nagle usłyszał wołanie: Pomocy! Ratunku! Jest tutaj ktoś?

Spojrzał szybko w górę i zobaczył pięknego motylka, który zaplątał się w pajęczą sieć.   

- Jestem tutaj! Zaraz coś wymyślę i ci pomogę! - odpowiedział przerażony nietoperz. Zasmucił się bardzo, bo wiedział, że gdyby umiał latać nie byłoby problemu.

-Jak ci na imię? Co się stało? - zapytał, chcąc uspokoić motylka.

-Na imię mam Kamil - odpowiedział kolorowy owad - Chciałem się pobawić w chowanego ze znajomymi, ale zabłądziłem. Później zrobiło się ciemno i przypadkiem wleciałem właśnie w tę sieć. Bardzo się boję. Pomożesz mi?

-Bardzo bym chciał, ale nie potrafię latać, przepraszam.. 

-Proszę.. Nie zostawiaj mnie tutaj! -krzyknął Kamil

W tym czasie nietoperz zamknął oczy, wziął trzy głębokie wdechy, wspiął się na skałę, która była niedaleko i następnie zaczął machać skrzydełkami jak jeszcze nigdy dotąd. Niestety nieskutecznie. Udało się mu utrzymać w powietrzu tylko kilka sekund. Był to jego nowy rekord, jednak niewystarczający, aby dostać się do motylka, który przyglądał się tej całej sytuacji.

-Sam widzisz, do niczego się nie nadaję! - krzyknął Daniel

-Masz rację widziałem - odparł Kamil - Widziałem jak świetnie się wspinasz! To było coś! Masz talent! - dodał

-Naprawdę tak myślisz?

-Naprawdę. 

Nastała cisza. Po chwili nietoperz zauważył wielkiego pająka, który zbliżał się w ich kierunku.

Wiedział, że albo pomoże koledze teraz albo stanie się coś bardzo złego.

-Trzymaj się! Idę po Ciebie! - krzyknął, po czym założył swoją czerwoną pelerynkę, którą miał w plecaku i ruszył w górę.

Wspinał się niesamowicie szybko. Gdy już dotarł, błyskawicznie rozplątał sieć i uwolnił motylka.

Niestety pająk, który był już bardzo blisko, nie wyglądał na zadowolonego.

Odciął Danielowi drogę... Teraz on sam był w pułapce!

-Musisz polecieć! - krzyknął Kamil

-Nie dam rady!

-Dasz radę! To nie jest takie trudne!

-Teraz albo nigdy - pomyślał nietoperz.

Skoczył..

Nagle wydarzyło się coś niesamowitego..

- Ja latam!!! Ja naprawdę latam! - wykrzyknął Daniel

Pierwszy raz w życiu udało się mu wzbić w powietrze na dłużej niż 3 sekundy.

Był bardzo szczęśliwy i postanowił wrócić do domu. Wcześniej jednak podziękował motylkowi, który w niego uwierzył.

 

Nietoperz nie latał ani najwyżej ani najszybciej, ale wspinał się za to najlepiej.

Po całej tej przygodzie zrozumiał, że nie jest gorszy od wszystkich. Po prostu ma inny talent.

Zdobył wiarę w siebie oraz nowego przyjaciela – Kamila, którego uczył wspinaczki w zamian za lekcję latania.