Strona główna > Dla rodziców > O dziewczynce, której strach miał wielkie oczy
start pauza brama

O dziewczynce, której strach miał wielkie oczy

Autor: Zuzanna Janduda
Czyta Klaudia Pieczka

Była sobie dziewczynka o imieniu Helenka, która wszędzie zabierała ze sobą swój strach.Bo to był przecież JEJ strach. Wychodzili razem do przedszkola, na plac zabaw, w odwiedziny do babci, na zakupy z rodzicami. Strach, jak to strach, nie był specjalnej urody.

Miał rozczochraną czuprynkę, chude nóżki i ręce. Tym, co go wyróżniało, były wielkie oczy, a właściwie OGROMNE oczy. Rozmiar tych oczu powodował, że strach widział wszystko wielokrotnie większe, niż było naprawdę. Dlatego ulubiony ołówek dziewczynki wyglądał jak pień drzewa, spotkany w parku robaczek jak potwór, a cień krzesła jak ogromne zamczysko.

W towarzystwie swojego strachu Helenka bała się wszystkiego. Niechętnie bawiła się z innymi dziećmi, wstydziła się odpowiadać na pytania sympatycznej cioci, nie chciała zostawać sama w swoim pokoju, chociaż był naprawdę śliczny. Zawsze prosiła o zostawienie zapalonego światła, gdy zasypiała. Wielu dorosłych doradzało jej, by rozstała się ze swoim strachem. Dziewczynka jednak nie potrafiła. Czuła, jakby przylgnął do jej pleców, które stawały się coraz bardziej skulone. Nie pomagały jej też koleżanki, bo często wyśmiewały jej obawy i lęki.

      Pewnego dnia, pani w przedszkolu wymyśliła zabawę w lekarza. Za stołem siedział ogromny, większy od wszystkich dzieci, pluszowy miś w białym fartuchu, pożyczonym od

pani pielęgniarki. Każdy mógł przyprowadzić swojego pacjenta. Helenka przez chwilę obserwowała zabawę dzieci i jak zwykle nie miała odwagi się przyłączyć. Słyszała jak miś przepisuje lekarstwa dla lalek, robotów i pluszaków. Zachęcona przez panią, postanowiła zaprowadzić do lekarza swój strach. Nieśmiało zaczęła rozmowę z misiem:

– Panie doktorze... mój strach ma wielkie oczy.

– To pewnie dlatego Helenka boi się tak wielu rzeczy- podpowiedziała pani

przedszkolanka

– To naprawdę tylko przez te duże oczy?- upewniła się Helenka

– Oj tak, to prawda.

Pani podpowiedziała doktorowi misiowi, żeby przepisał strachowi receptę na okulary.

- Musisz zadbać, żeby twój strach nigdzie nie wychodził bez okularów- zalecił doktor

miś.

Po przyjściu z przedszkola, dziewczynka opowiedziała o zabawie mamie i tego samego popołudnia wybrały się do sklepu i kupiły piękne różowe okulary. Dziewczynka włożyła je do plecaczka i postanowiła zawsze nosić je ze sobą, aby jej strach zakładał je i mógł widzieć rzeczy takimi jakie są. Nie za dużymi i nie za małymi.