Strona główna > Dla rodziców > Piękny dinozaur
start pauza brama

Piękny dinozaur

Autor: Monika Orszulik
Czyta Klaudia Pieczka

Nadszedł w końcu pierwszy dzień szkoły. Wszystkie dinozaury miały zaraz poznać się ze swoimi rówieśnikami, z którymi będą spędzać razem kolejne lata nauki.  Większość uczniów bardzo stresowało się tym spotkaniem, jedni z nich przyszli nawet z rodzicami. Byli i tacy, którym nie brakowało odwagi. Emanowali uśmiechem, serdecznością i dumnie szli przed siebie.

    Emil to najbardziej lubiany dinozaur w szkole. Jest on najwyższy i ma piękną, zieloną skórę. Wszyscy mu zazdroszczą, ponieważ posiadanie zielonej skóry jest bardzo rzadkie i mało spotykane, a jest to najpiękniejsza skóra jaką dinozaur może posiadać.  Pozostałe dinozaury w wiosce mają niebieską lub różową skórę. Jednak w tym roku w szkole pojawiła się dziewczyna, której skóra ma odcień brązu pomieszanego z żółtym. Co więcej, na całym jej ciele są czarne plamki i krostki. Ola - bo tak ma na imię - jest przez to bardzo nieśmiała, ponieważ wszyscy się z niej śmieją. Na dodatek jest najniższym dinozaurem w całej klasie i wszyscy myślą że jest najmłodsza. Gdy wszyscy nowi uczniowie weszli już do klasy, rozpoczęło się uroczyste przywitanie i każdy dinozaur musiał wyjść na środek by przedstawić się i powiedzieć kilka ciekawostek o sobie. Emil jak zwykle chwalił się swoją zieloną skórą i najnowszymi ubraniami – jego rodzice byli bardzo bogaci, dlatego Emil jako pierwszy w szkole miał nowe rzeczy. 

- Jak zapewne wiecie, jestem najlepszy we wszystkim - przechwalał się Emil – mam najwięcej pieniędzy, a moja skóra jest piękniejsza niż wasze. Jestem najwyższy i najładniejszy - powiedział Emil 

  Gdy zakończył swoje krótkie przemówienie, wszyscy rówieśnicy w klasie zaczęli bić mu brawo. Każdy chciał przyjaźnić się z Emilem, ale on lubił tylko bogate dinozaury, takie na których mógł tylko zyskać. Nadeszła kolej Oli. Teraz to ona musiała wyjść na środek by powiedzieć cokolwiek o sobie. Gdy już udało się jej stanąć przed klasą, zawahała się. Była bardzo nieśmiała i nigdy nie lubiła mówić przed publicznością. 

- Hej... jestem Ola...  - powiedziała drżącym głosem i chciała mówić dalej, ale usłyszała śmiech z końca klasy

- Ale ty jesteś brzydka! - krzyknął Emil śmiejąc się - dlaczego masz taką dziwną skórę? W dodatku jesteś najniższa! Chodzisz jeszcze do przedszkola? Pewnie tak, wyglądasz okropnie! 

Ola rozpłakała się i wybiegła z klasy najszybciej jak mogła. Ukryła się w szkolnej łazience dla dziewczyn, tutaj Emil na pewno jej nie znajdzie i nie wyśmieje. Spędziła tu całą lekcję, nie miała żadnych przyjaciół, a jej rodzice byli w pracy, więc nie miała z kim porozmawiać. Musiała chodzić na zajęcia, bo inaczej jej mama byłaby smutna i zła. Postanowiła wziąć się w garść, musiała przecież przetrwać przynajmniej ten dzień. 

- To pierwszy dzień szkoły, muszę iść na lekcje, by czegoś się dowiedzieć - powiedziała do siebie Ola. Wróciła do klasy na następną lekcję i zajęła miejsce na samym końcu, by nikt nie zwracał na nią uwagi.

Lekcje skończyły się bardzo szybko – w końcu był dopiero początek roku i była w pierwszej klasie. Gdy zaczęła pakować swoje zeszyty zobaczyła na biurku małą, żółtą karteczkę. Ola bardzo się zdziwiła - przecież nie znała tu nikogo, kto mógłby jej to zostawić. Postanowiła otworzyć karteczkę. Widniał na niej napis “widziałem cię jak wybiegłaś z klasy i wychodziłaś z damskiej łazienki cała zapłakana, jeśli chcesz z kimś o tym porozmawiać to przyjdź rano na siódmą do szkoły, chodzimy razem do klasy, więc znajdę cię bez problemu, nie martw się, wszystko będzie dobrze.

   Następnego dnia w szkole Ola niecierpliwie wyczekiwała kogoś kto dał jej tajemniczą karteczkę. Poszła więc do klasy i zajęła swoje miejsce z tyłu. Była bardzo ciekawa, kto postanowił  zostawić jej tą małą karteczkę. Po chwili zauważyła niskiego dinozaura, który wszedł do klasy. Energicznie się rozglądał, najwidoczniej kogoś szukał. Nagle zaczął iść w jej stronę. Ola pomyślała, że to może być ta tajemnicza osoba. Nie myliła się.

- Hej.. Jestem Marcin.. Ty jesteś Ola prawda? - spytał

- Tak, miło mi cię poznać - dziewczyna uśmiechnęła się i podała nowemu koledze rękę na powitanie. 

- Mam nadzieję, że mnie polubisz. Reszta chłopaków nie chce się ze mną bawić, ponieważ dla nich jestem za niski. Ale ja się tym nie przejmuje, nie lubię gdy ktoś uważa, że jestem gorszy, bo mam mniej wzrostu. Jestem dla siebie wystarczający i lubię to jak wyglądam - powiedział Marcin, po czym uśmiechnął się przyjaźnie do Oli. Oba dinozaury postanowiły zostać przyjaciółmi, nawet jeśli znali się tylko kilka minut. Ola nie była taka nieśmiała przy Marcinie, ponieważ on rozumiał jej kłopot i nie śmiał się z niej, bo uważał, że każdy jest inny i na swój sposób wyjątkowy. Przyjaciele postanowili usiąść razem w ławce, by czuć się raźniej. 

   Na lekcji pani podzieliła wszystkich uczniów na grupy. Niestety Ola musiała być w grupie z Emilem i jego kolegami. Bardzo chciała się z kimś zamienić, ale bardzo bała się gadać z rówieśnikami. Pozostała więc w tej grupie, do której przydzieliła ją nauczycielka. Zadaniem tej czwórki było przygotować prezentację o literkach i liczbach. Ola jako jedyna z grupy wiedziała jak to zrobić,  bo reszta była zbyt leniwa, więc to ona zrobiła całe zadanie, by Emil i inni po niej nie krzyczeli. 

   Gdy nauczycielka sprawdzała wykonane prezentacje, uznała że zadanie grupy Emila jest najlepiej wykonane. Klasa zaczęła bić brawo, bo wszyscy myśleli, że to Emil sam wykonał te zadanie. Jednak pani nauczyciel była sprytna i kazała Emilowi policzyć łatwe działanie na tablicy. Niestety chłopak nie potrafił tego rozwiązać. Następnie Ola została poproszona o policzenie tego samego działania. Rozwiązała je bardzo szybko i poprawnie, więc to ona jedyna z całej grupy dostała dobrą ocenę. Klasa bardzo zdziwiła się i niektórzy uczniowie zaczęły klaskać.

    Po lekcjach Ola i Marcin poszli razem na plac zabaw by porozmawiać i pobawić się. W pewnym momencie Marcin zamyślił się i uśmiechnął. 

- Chyba wiem co możemy zrobić, by Emil był dla ciebie milszy. - powiedział Marcin

-  Co takiego ? - spytała zaciekawiona Ola

- Jesteś najmądrzejszym dinozaurem w klasie, a dzisiaj na lekcji to udowodniłaś. Może będziesz pomagać innym rówieśnikom w nauce, a oni poznają cię bliżej i polubią. Jeśli Emil zauważy, że wiele osób cię lubi, to może i on będzie chciał cię poznać. - rzekł Marcin

-Nie wydaje mi się, żeby taki ktoś jak Emil mnie polubił. Na dodatek boję się rozmawiać z ludźmi, bo czuję się od nich gorsza przez mój kolor skóry, czarne plamki i krostki. - powiedziała zasmucona Ola

- Hej, rozchmurz się! Twój kolor skóry wcale nie jest gorszy od innych kolorów, a twoje plamki i krostki wcale nie są brzydkie! Widziałaś jakie mają piękne kształty? O, patrz, tu jest plamka w kształcie serca! - krzyknął szczęśliwy Marcin. 

     Ola uśmiechnęła się. Może jej kolor i chropowata skóra nie są aż tak brzydkie jak myśli? Jest inna ale nie jest gorsza od innych. Wyróżnia się mając rzadki, oryginalny wygląd. Postanowiła, że spróbuje zbliżyć się jeszcze bardziej do rówieśników, tak jak polecił jej Marcin. 

   Następnego dnia, gdy Ola przyszła do szkoły zauważyła pewną koleżankę z klasy, która była smutna, bo nie potrafiła rozwiązać zadania z matematyki. Postanowiła jej pomóc - usiadła obok niej i zaczęła tłumaczyć po kolei zadanie, tak aby wszystko było zrozumiałe. Zajęło jej to tylko dziesięć minut, a już zyskała sympatię koleżanki i zaprzyjaźniła się z nią. Z każdym dniem pomagała innemu dinozaurowi z klasy i coraz mniej rówieśników śmiało się z jej wyglądu. Sposób Marcina naprawdę działał! Ola od razu do niego podbiegła i  mocno go przytuliła, gdyby nie on, Ola nie miałaby przyjaciół, a przede wszystkim pewności siebie. Nagle Emil zrozumiał swój błąd. Uświadomił sobie, że źle się zachował mówiąc brzydko o Oli. Postanowił przeprosić ją przy całej klasie. 

- Olu, zajęło mi to trochę czasu by to zrozumieć ale teraz już wiem, że popełniłem ogromny błąd. Chcę cię z całego serca przeprosić za wszystkie rzeczy, które robiłem. Mam nadzieję, że mi wybaczysz i będziesz chciała się ze mną zaprzyjaźnić. - powiedział smutny Emil, mówiąc tak głośno, by każdy go usłyszał. Wszyscy byli dumni z Emila i jego zmiany, więc zaczęli bić brawo – tym razem nie dlatego, że był najbogatszy, najpiękniejszy i najwyższy, ale dlatego, że przeprosił. 

   Minęły trzy tygodnie szkoły. Wszyscy w klasie zdążyli już polubić Olę i wszyscy zaakceptowali to jak wygląda. W ciągu tych trzech tygodni Ola udowodniła, że jest dobrą koleżanką, która pomaga wszystkim wokół, posiada ogromną wiedzę i jeszcze większe serce. I to wszystko skrywa się pod brązowo-żółtą skórą z czarnymi plamkami i krostkami. 

Taki morał z tego, że nigdy nie należy oceniać kogoś po wyglądzie, bo każdy błyszczy w środku, nawet jeśli nie widać tego na zewnątrz. Nawet największy uparciuch może się zmienić, należy tylko dać mu  czas i nie odwracać się do niego plecami.